Mój dom - oazą szczęścia ??!!!

„To nie sztuka wybudować nowy dom

Sztuka sprawić by miał w sobie duszę

Podków szczęścia nie wyrzuca się na złom

  Nie wynosi się na śmietnik słów i wzruszeń”

Tak śpiewa Alicja Majewska

 Dom jest odbiciem człowieka. Jest nie tylko światem materialnym, ale i duchowym.

Wejdź! – jeśli musisz!!

Dom to dostojeństwo przemijania czasu.

Należy stworzyć dom, który byłby odbiciem własnego „ja”. Kiedy sięgnie się do lat dzieciństwa, ma się poczucie ciągłości biologicznej, ma się poczucie bezpieczeństwa, ma się poczucie, że życie nie jest ulotne jak motyl.

Z wielką przyjemnością odwiedzam dom w Kuryłówce, bo to on przypomina mi szczęśliwe dzieciństwo, babciną miłość, spokój, śpiew ptaków, ryczenie krów, pianie koguta. Bieganie boso po rosie o świcie, karmienie konia.

Często wracam myślami do lat dzieciństwa spędzonych u babci. Wyidealizowałam sobie tamten świat, pozwala mi uwierzyć, że był on uroczy, szczęśliwy, zaczarowany. Nie wiem dlaczego, ale to właśnie większość snów ma związek z domem w Kuryłówce. Być może wydarzyło się tam coś, czego nie pamiętam, a co zaważyło na mojej psychice. Próbowałam wyciągnąć tę tajemnicę od mamy, ale ona nie kojarzy żadnych „zdarzeń”, albo nie chce mi ich zdradzić. Chętnie poddałabym się hipnozie, by odkryć cząstkę tej tajemnicy.

Cała poezja domu to jego zmarszczki, szpary, pęknięcia, które są obliczem pojedynczego człowieka, jego osobowości, obliczem indywidualności.

Dom musi mieć swoją tajemnicę, a ona jest tam, gdzie jest mrok, cień, który pobudza naszą wyobraźnię, otwiera naszą duszę. Jeśli oglądamy stare dworki, widzimy, że wszystko tam jest zharmonizowane, nic tam nie jest przesadzone. Warto otaczać się rzeczami wartościowymi, a nie kiczem. Warto zbierać coś, niekoniecznie tylko znaczki, ale np. porcelanę, fajans, coś co sprawi nam przyjemność. I wtedy będzie istniał w domu dobry duch, który będzie nas wspierać. Poczucie komfortu jest nam potrzebne. Trzeba sobie stworzyć komfort zewnętrzny, aby zapewnić komfort wewnętrzny. Daje to harmonię ducha i ciała.

Ważne są związki z otoczeniem nie tylko poprzez sztukę, ale i z ludźmi.

Warto zaprzyjaźnić się ze sztuką. Sztuka buduje nasze życie duchowe, sięga do tych pokładów naszych emocji, które nie są wydobywane na co dzień. Ludzie, którzy piszą wiersze, traktują je jako odskocznię od rzeczywistości. Swoją wrażliwość plastyczną zamieniają na  energię subtelną, związaną z przeżywaniem radości. Sztuka ułatwia przeżyć życie, pokonać trudności napotykane na swojej drodze.

Sztuka działa na naszą estetykę, poczucie piękna i brzydoty. Warto wybrać się do galerii, muzeum, by nacieszyć oko w dobrym guście obrazami.

Stare obrazy, stare meble emanują energią. Zewnętrzne przedmioty potrafią przenieść energię do wnętrza ciała, a to daje poczucie bezpieczeństwa, radości i spokoju. W moim domu na każdym kroku natknąć mogę się na stare fotografie. Kiedy chcę poprawić sobie humor, sięgam po album, przeglądam zdjęcia, przypominam sobie miłe chwile i ... pomaga.

Dom to oaza szczęścia, ciszy, spokoju. Jako mała twierdza.

Duże okna nie są dobre w domu, bo człowiek przez nie widzi cały krajobraz, przyzwyczaja się do niego i kiedy wyjdzie na zewnątrz - nie reaguje na jego piękno. Dom, który ma małe okna, widzi świat tajemniczo, gdy wyjdzie się na zewnątrz, cudowny świat pobudza człowieka do życia.

Domy muszą żyć, nie mogą być skansenem, stać w odosobnieniu. Dom powinien przypominać wielkie rozłożyste drzewo, w którego cieniu przyjemnie jest odpoczywać. Z nostalgią wracam myślami do zdjęcia sprzed wielu lat: mój dziadzio siedzący na ławce w cieniu wielkiego orzecha, podparty laską, ze spuszczoną głową, zamyślony, smutny, samotny. Taki jest mój dom.

Dom powinien mieć duszę. Wydaje mi się, że mój dom taką duszę ma. Lgnie do niego wiele osób. Odwiedzają nas, bo widocznie dobrze, swobodnie się u nas czują. Podobno, jak mówią, mój dom ma "aurę" i chętnie wpraszają się na herbatkę i mimo, że nie ma w nim solidnych mebli, że brakuje stołu nakrytego eleganckim obrusem, to z filiżanką na dłoni, niekiedy z podwiniętymi pod brodę nogami, rozkładają się wygodnie na wersalce lub nawet na podłodze. Tutaj toczy się życie, które daje mi poczucie spokoju i bezpieczeństwa.

Owszem, są chwile rozpaczy, smutku, zrezygnowania, ale nie można od życia wymagać tylko rozkoszy. Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz, ale najwygodniejsze jest to łóżko, w którym najbardziej chce się zasnąć. Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej – tak przywitałam mój dom po powrocie z wczasów na Węgrzech.

  

Parę prostych sposobów na spokój w domu

Ludzie nie zdają sobie sprawy jak bałagan obciąża ich psychikę.

Rozgardiasz, ryczący telewizor, natrętni, nieproszeni goście sprawiają, że nasz dom nie jest rajską przystanią. Różnice zdań na temat prowadzenia domu i wychowywania dzieci w znacznym stopniu zakłócają spokój domowego ogniska. Wraz z całym natłokiem spraw, sporami i dążeniem, by sprostać coraz to nowym wyzwaniom, dopada nas wszystkich w końcu stres. Choć nie da się uniknąć go całkowicie, można objąć kontrolę nad jego przyczynami.

Oto kilka praktycznych sposobów, by uczynić dom wymarzoną oazą spokoju.

 

 


Jesteś Gościem na mojej stronie  

  O mnie     Leżajsk-moje miasto    Genealogia na WP Strona na ONET  Dzieciństwo czas magiczny    Księga Gości-przeglądanie


Powrót